kinetic - centrum nowoczesnej audiologii

O nas


Pisk, szum uszny, syczenie, świszczenie, diagnozujemy wszystkie rodzaje szumów usznych, a co ważne zajmujemy się również ich efektywnym leczeniem. Dodatkowo oprócz szerokiej oferty zaawansowanej diagnostyki i leczenia szumów usznych zajmujemy się doborem aparatów słuchowych , innowacyjną rehabilitacją słuchu oraz leczeniem zaburzeń związanych z schizofrenią, ADHD, zaburzeniami procesów poznawczych jak i nadwrażliwości słuchowej. Ta ostatnia dolegliwość coraz częściej występuje bez szumów, potrafimy ją diagnozować i leczyć.
Kategoria Adam Pabiś - Porady - Szumy uszne - Ubytek słuchu - Uncategorized

Adam Pabiś (Okiem eksperta) Czy aparat słuchowy może pomóc na szumy uszne ?

Czy aparat słuchowy może pomóc na szumy uszne ?

To pytanie zadaje sobie bardzo wielu pacjentów – zwłaszcza ci, którzy nie mają znacznego ubytku słuchu. A jeśli tak – kiedy i w jakim stopniu jest skuteczny? Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba zrozumieć, czym właściwie jest szum uszny i jaką rolę odgrywa w nim system słuchowy.

Nagły ubytek słuchu w zakresie rozumienia mowy

Komórki słuchowe mogą obumierać nagle w różnych częstotliwościach ucha wewnętrznego. Ubytek może dotyczyć wąskiego lub szerokiego pasma częstotliwości, a uszkodzenie obejmować jeden, dwa lub trzy rzędy komórek (głębokość ubytku słuchu). Kluczowym elementem przy doborze metody redukcji szumu usznego jest zakres częstotliwości, w którym nastąpił nagły ubytek słuchu. Większość specjalistów podkreśla, że energia ludzkiej mowy osiąga swoje maksimum w zakresie od 125 Hz do 8 kHz. W zakresie 85–250 Hz występuje częstotliwość podstawowa głosu, która odpowiada za wysokość głosu, natomiast samogłoski i spółgłoski zawarte są w paśmie od 350 Hz do 4 kHz. Powyżej, w zakresie od 4 do 12 kHz, również znajdują się istotne komponenty ludzkiej mowy, które wpływają na rozpoznawanie jej w hałasie, grupowanie i segregowanie sygnałów przestrzennych oraz rozumienie mowy w ciszy, gdy brakuje informacji poniżej 3 kHz. Dodatkowo badania Monson i Caravello (2019) wykazały, że maksymalna słyszalna częstotliwość odcięcia filtra dolnoprzepustowego dla mowy wyniosła około 13 kHz u przeciętnego młodego słuchacza, co oznacza, że w paśmie 12–14 kHz nadal można usłyszeć energię spektralną wysokich głosek, takich jak „s” i „sz” w kobiecym głosie.

Związek zakresu rozumienia mowy z szumem usznym i szerokością pasma

Szerokość pasma częstotliwości rozumienia mowy odzwierciedla przestrzeń i lokalizację neuronów specjalizujących się w przetwarzaniu mowy w układzie nerwowym. Można zatem stwierdzić, że neurony analizujące złożone sygnały mowy działają w częstotliwościach od 125 Hz do 13 kHz. Ich aktywność musi być uwzględniona, gdy w tych samych częstotliwościach występuje szum uszny i ubytek słuchu, do których chcemy dobrać skuteczną metodę redukcji.

Pamięć i jej pojemność a wzrost szumu usznego

Z badań klinicznych w zakresie neurobiologii wynika, że po nagłym ubytku słuchu dochodzi nie tylko do zaniku włókien nerwu słuchowego łączących komórki z neuronami, ale również do zmniejszenia pojemności pamięci neuronów. Pamięć ta umożliwia neuronom efektywniejsze przechowywanie informacji, co zmniejsza ich energetyczne obciążenie podczas analizy sygnałów. Można to porównać do ludzkiej nauki umiejętności – po jej opanowaniu nie trzeba zaczynać od początku za każdym razem, gdy chcemy ją wykorzystać. Neuron, który przez całe życie analizował spółgłoski „s”, „sz”, „f”, „z”, jest w tym bardzo sprawny – zna różne wariacje i wysokości powtarzanego sygnału oraz elementy zmienne i stałe, dzięki czemu może odtworzyć brakujące fragmenty sygnału na podstawie zapisanej w pamięci informacji.

Co się dzieje, gdy neuron przestaje otrzymywać sygnał z powodu ubytku słuchu?

Sygnał staje się ograniczony i nieczytelny, co utrudnia jego rozpoznanie i zapamiętanie. Badania wskazują, że pojemność pamięci werbalnej neuronów specjalizujących się w rozpoznawaniu sygnałów maleje, a nawet może całkowicie zaniknąć, co czyni neurony nieefektywnymi w swojej funkcji (np. analizie określonych samogłosek). W efekcie pacjent słyszy dźwięki, ale nie rozumie mowy. Ponadto, zmniejszona pojemność pamięci neuronalnej skutkuje zwiększeniem prędkości pracy neuronów, które próbują nadrobić deficyt, co może powodować wzrost odczuwanego szumu usznego po kilku miesiącach od uszkodzenia słuchu. Nerw słuchowy zanika, izolując neurony od bodźców, co powoduje ich nadmierną aktywność, a utrata pamięci prowadzi do intensyfikacji ich pracy. Neuron, podobnie jak człowiek uczący się czegoś niezbędnego do życia, przyspiesza swoją aktywność, by maksymalnie wykorzystać dostępny sygnał (np. głośniejszy dźwięk poruszający komórkę, która w cichszych natężeniach nie drga). Ponieważ neurony specjalizują się w analizie różnych sygnałów, a ich wzrost prędkości koreluje z utratą pojemności pamięci i ubytkiem słuchu, jednym z rozwiązań problemu jest ponowne „wypełnienie” pamięci neuronów za pomocą aparatu słuchowego.

Ponowne wypełnienie pamięci werbalnej za pomocą aparatu słuchowego i redukcja szumu usznego

Mamy dwa rodzaje komórek słuchowych – zewnętrzne, które działają jako wzmacniacz, oraz wewnętrzne, które drgają w zakresie od 0 do 120 dB w określonej częstotliwości. Najczęściej uszkodzeniu ulegają komórki zewnętrzne, natomiast komórki wewnętrzne funkcjonują nadal, choć potrzebują głośniejszego dźwięku, by drgać. Aparat słuchowy tak naprawdę zastępuje uszkodzone komórki zewnętrzne, wzmacniając drgania komórek wewnętrznych w całym paśmie od 0 do 120 dB, umożliwiając im ponowne działanie w pełnym zakresie dynamiki głośności dźwięku.

Po wystąpieniu szumu usznego i założeniu aparatu słuchowego zachodzą dwa ważne procesy neurobiologiczne wpływające na zmniejszenie aktywności nadmiernie pobudzonych neuronów w szumie usznym.. Pierwszy to przywrócenie części włókien pod komórką wewnętrzną. Każda komórka wewnętrzna ma około 20 włókien, z których każde przenosi sygnał o wartości 6 dB, co razem daje pełne spektrum natężenia od 0 do 120 dB. Są zatem włókna nerwu, które wysyłają z jądra komórki wewnętrznej informacje o cichych, średnich i głośnych dźwiękach. Jeśli ubytek słuchu trwa 2–3 lata, a komórka nie drga w natężeniu od 0 do 60 dB,  to właśnie w tym zakresie włókna nerwu słuchowego ulegną odczepieniu i cofnięciu do neuronów zwoju spiralnego.. Po zastosowaniu aparatu, gdy komórka ponownie drga w tym zakresie, włókna te mogą wrócić do jądra komórki dzięki neuroplastyczności związanej z poziomem aktywności. Włókna które są potrzebne do przesyłania określonych natężeń dźwięku są przewracane do działania.

Kiedy po kilku miesiącach od noszenia aparatu słuchowego włókna nerwu w stymulowanych zakresach są przywrócone i mogą przesyłać informacje, rozpoczyna się drugi proces – ponowna nauka sygnału i wypełnienie pamięci neuronów.

W przypadku ubytku słuchu w paśmie rozumienia mowy jedyną skuteczną metodą na wypełnienie pamięci takich neuronów jest podanie im sygnału mowy, którego się nauczą, co automatycznie ponownie wypełni ich pamięć, doprowadzając jednocześnie do zmniejszenia ich ekscytacji. Mowa występuje w różnych natężeniach i częstotliwościach, dlatego aparat słuchowy w takiej sytuacji nadaje się idealnie, wzmacniając odpowiednie sygnały i ich kombinacje (głosy kobiece i męskie, różne natężenia, akcenty itp.), jest idealnym narzędziem. Nie można wypełnić pamięci neuronów analizujących mowę innymi sygnałami tonalnymi – każdy neuron reaguje na specyficzny sygnał i ma własną specjalizację. Ilość kombinacji sygnałów w przestrzeni odpowiada liczbie neuronów wymagających ponownej nauki po zaistniałym ubytku słuchu. Wypełnienie pamięci to drugi i ostatni etap – po jego zakończeniu szum powinien ulec znacznemu wyciszeniu do granic możliwości.

Dopasowanie aparatu słuchowego do szerokości ubytku słuchu

Decyzja o zastosowaniu aparatu słuchowego jest kluczowa w redukcji szumu usznego, jednak jeszcze ważniejsze jest jego prawidłowe dopasowanie i ustawienie. Nagły ubytek słuchu ma swoje miejsce początku i końca – to obszar w uchu wewnętrznym, gdzie komórki obumarły nienaturalnie szybko. W tym samym miejscu dochodzi do zaniku włókien nerwu słuchowego i powstania nadmiernej ekscytacji neuronów. Dlatego należy udać się do protetyka słuchu lub audiologa, który potrafi rozpoznać charakter uszkodzenia (nagły lub stopniowy). Dopasowanie aparatu powinno być przeprowadzone przez wykwalifikowanego specjalistę, który zna problem redukcji szumu usznego. Osoby bez takiej wiedzy często błędnie nastawiają aparaty, wzmacniając tylko częstotliwości niepokrywające się z pasmem ubytku. Oprócz prawidłowej diagnostyki, która wykaże szerokość w częstotliwościach nagłego ubytku słuchu ważne jest, by dopasować do tej szerokości odpowiedni aparat słuchowy z odpowiednim pasmem wzmocnienia.

Różne modele aparatów oferują różny zakres wzmocnienia:

  • ReSound – pasmo do 7 kHz,
  • Phonak – do 8–10 kHz,
  • Signia, Sebotek – szerokopasmowe, do 12–14 kHz.

W przypadku szerokiego ubytku (np. 2–14 kHz) – jedyną skuteczną opcją są aparaty Signia lub Sebotek, które pokryją tak szerokie pasmo i odbudują włókna nerwu słuchowego i wypełnią pamięć wielu tysięcy neuronów w celu redukcji szumu,

Zapraszamy wszystkich na odpowiednią diagnostykę i dopasowanie aparatów do szumu usznego.

Adam Pabiś

Dyplomowany Protetyk słuchu

Wydział Fizyki – Akustyka- Protetyka słuchu

Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu

Twórca technologii terapii adaptacji synaptycznej ARC, Platformy diagnostycznej szumów usznych (Tinnitus Diagnostic Platform)